11.3.14

Losing Hope - rozdział szósty i pół

Les,
No to zaczynam.
W zeszłym tygodniu nasza droga macocha Pamela przyłapała mnie i dziewczynę. Ona nie była jakąś tam dziewczyną. Miała na imię Makenna i spotkałem się z nią kilka razy. Była fajna, ale nie było to nic poważnego i tylko tyle powiem na ten temat. Tak czy inaczej Pamela wróciła wcześniej do domu, a Makenna i ja byliśmy w dość kompromitującej pozycji na kanapie w salonie. Pamiętasz tę kanapę, na której Pamela trzymała folię przez trzy lata, bo bała się, że ktoś ją poplami?
Ta. Nie było ładnie.
Zwłaszcza, że skierowaliśmy się z Makenną do salonu po zostawieniu za sobą ubrań od basenu, przez korytarz i na kanapie. Więc nie tylko byliśmy całkowicie nadzy, ale musiałem iść na zewnątrz, żeby znaleźć moje spodenki i ubrania Makenny. Pamela wrzeszczała na mnie przez całą drogę na podwórko, całą drogę do domu i całą drogę do samochodu Makenny.
Okropnie zażenowało to Makennę i potem tak jakby ze mną zerwała. Ale to nic, bo teraz mam ten fajny tatuaż z napisem Hopeless (pamiętasz te przezwisko, które dałem tobie i Hope?), a on przypomina mi, żebym do nikogo się nie zbliżał, więc nie pozwoliłem sobie jeszcze rozwinąć do niej głębszych uczuć. Chodziło tylko o seks.
Nie mogę uwierzyć, że powiedziałem to własnej siostrze. Sorki.
Tak czy inaczej, jak możesz się domyślić, tata był wściekły, gdy wrócił do domu. Ma jedyną zasadę w jego domu.
Nie wkurzać Pameli.
Złamałem tę zasadę. Złamałem ją mocno.
Właściwie to próbował dać mi szlaban, a ja mogłem się trochę zaśmiać, kiedy to powiedział. Nie chciałem pokazywać braku szacunku, bo wiesz, że choć bardzo rozczarował mnie przez te lata, to i tak nie zrobiłbym niczego co mogłoby go obrazić. Ale fakt, że próbował dać mi szlaban cztery dni po tym jak skończyłem osiemnastkę po prostu naprawdę mnie rozśmieszyło i niech to szlag… zaśmiałem się.
On ani trochę nie uważał to za zabawne i był wkurzony. Zaczął na mnie wrzeszczeć, nazywając mnie obraźliwym i niewdzięcznym, a to mnie zdenerwowało, bo, cholera, Les. Mam osiemnastkę! Jestem facetem! Faceci robią coś takiego jak uprawianie seksu z dziewczyną w domu ich rodziców, gdy mają osiemnaście lat. Ale Chryste, on zachowywał się jakbym kogoś zamordował! Więc tak. Wkurzył mnie i mogłem stracić kontrolę.
Ale to nie najgorsze. Najgorsze stało się, kiedy także na niego krzyknąłem, a on pochylił się nade mną. Poważnie miał jaja, żeby się nade mną pochylać. Nie, żeby był ode mnie większy, ale jednak. Jestem jego synem, a on pochylił się nade mną, jakby chciał się ze mną bić.
Więc co ja zrobiłem?
Uderzyłem go.
Nie uderzyłem go bardzo mocno, ale było to na tyle mocne, żeby zranić go w najwrażliwsze miejsce. W jego dumę.
Nie oddał mi. Nawet na mnie nie krzyknął. Podniósł tylko rękę do szczęki i popatrzył na mnie, jakby był rozczarowany, potem odwrócił się i odszedł. Wyjechałem godzinę później i wróciłem do domu. Od tamtej pory nie rozmawialiśmy.
Wiem, że zapewne powinienem do niego zadzwonić i go przeprosić, ale czy on tego nie zaczął, tak się nade mną nachylając? Tylko trochę? Jaki ojciec robi coś takiego swojemu synowi?
Ale przecież jaki syn uderza swojego ojca?
Boże, Les. Czuję się jak gówno. Nigdy nie powinienem był tego zrobić. Wiem, że muszę do niego zadzwonić, ale… sam nie wiem. Kurde.
O ile wiem, nigdy nie powiedział mamie co się stało, bo w ogóle o tym nie wspomniała. Była zaskoczona, kiedy wróciłem do domu parę dni temu. Szczęśliwa, ale zaskoczona. Nie pytała, co doprowadziło do mojego powrotu, więc nie oferowałem informacji. Teraz wydaje się inna. Wciąż widzę smutek w jej oczach, ale nie jest tak znaczący jak wtedy, gdy wyjeżdżałem rok temu. Tak naprawdę to się teraz uśmiecha, co jest dobre.
Jednak jej szczęście będzie krótkotrwałe. Jest poniedziałek i dziś zaczęła się szkoła. Pierwszy dzień ostatniego roku. Wyszła do pracy zanim się obudziłem. Nastawiłem budzik i miałem wszystko przygotowane. Dotarłem do szkoły i zrobiłem poranny trening, ale biegając po bieżni myślałem tylko o tym jak bardzo nie chcę tam być.
Nie chcę być tam bez ciebie. Nie chcę stawiać czoła wszystkiemu, czego nienawidzę w tej szkole i większości ludzi tam przebywających.
Zatem co zrobiłem, kiedy skończyłem bieg? Wróciłem na parking, wsiadłem do auta, pojechałem do domu i wróciłem do łóżka. Teraz jest prawie trzecia popołudniu i za parę godzin mama wróci do domu. Pójdę do sklepu po parę rzeczy, bo dzisiaj ugotuję jej kolację. Planuję poinformować ją o moim rzuceniu szkoły. Wiem, że nie będzie zadowolona, że nie dostanę tradycjonalnego dyplomu, więc stawiam na liście zakupów ciasteczka. Kobiety uwielbiają ciasteczka, prawda?
Nie mogę uwierzyć, że nie wracam do szkoły. Nigdy nie myślałem, że do tego dojdzie. Ciebie za to obwiniam.

H

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz