Czwartek, 18 maj, 1999
22:00
Zwykłam wstrzymywać oddech i mieć nadzieję, że będzie on myślał, że śpię.
To nie działało, bo nie obchodzi go czy śpię, czy nie. Raz próbowałam wstrzymać
oddech i miałam nadzieję, że pomyśli, iż nie żyję. To również nie zadziałało,
bo on nigdy nie zauważył, że wstrzymywałam oddech.
Gałka obraca się i już zabrakło mi sztuczek, bardzo szybko staram się
wymyślić nową, ale nie potrafię. On zamyka za sobą drzwi i słyszę jego kroki
coraz bliżej. Siada obok mnie na łóżku, ale i tak wstrzymuję oddech. Nie
dlatego, że myślę, że tym razem to podziała, ale dlatego, że pomaga mi to nie
czuć takiego strachu.
- Hej, Księżniczko – odzywa się, odsuwając moje włosy za ucho. –
Przyniosłem ci prezent. – Zaciskam powieki, bo chcę prezent. Kocham prezenty, a
on zawsze kupuje mi najlepsze prezenty, bo mnie kocha. Ale nienawidzę, kiedy
przynosi mi prezenty w nocy, bo nigdy nie dostaję ich od razu. Zawsze każe mi
najpierw podziękować.
Nie chcę tego prezentu. Nie chcę.
- Księżniczko?
Głos mojego tatusia zawsze sprawia, że boli mnie brzuch. Zawsze mówi do
mnie tak słodko, a to sprawia, że tęsknie za mamusią. Nie pamiętam jak brzmiał
jej głos, ale tatuś mówi, że brzmiał jak mój.
Tatuś mówi także, że mamusia byłaby smutna, gdybym przestała przyjmować
jego prezenty, bo jej już tutaj nie ma, żeby przyjmowała jego prezenty. Czuję
się przez to smutna i naprawdę źle, więc odwracam się i patrzę na niego.
- Czy mogę dostać prezent jutro, tatusiu? – Nie chcę go zasmucić, ale nie
chcę dzisiaj tego pudełka. Nie.
Tatuś uśmiecha się do mnie i odsuwa moje włosy. – Pewnie, że możesz
dostać go jutro. Ale czy nie chcesz podziękować tatusiowi za kupienie ci go?
Moje serce zaczyna bić naprawdę głośno i nie cierpię, kiedy to robi. Nie
lubię tego, jak czuje się moje serce i nie lubię strasznego uczucia w brzuchu.
Przestaję patrzeć na tatusia i zamiast tego podnoszę spojrzenie na gwiazdy,
mając nadzieję, że mogę myśleć o tym, jakie ładne są. Jeśli ciągle będę myśleć
o gwiazdach i niebie, może to pomoże mojemu sercu przestać bić tak mocno i
brzuch przestanie tak bardzo mnie boleć.
Próbuję je liczyć, ale wciąż zatrzymuję się na pięciu. Nie mogę sobie
przypomnieć jaka jest liczba po pięciu, więc muszę zaczynać od początku. Muszę
w kółko liczyć gwiazdy i tylko pięć naraz, bo nie chcę czuć teraz tatusia. Nie
chcę go czuć ani słyszeć, więc muszę je liczyć, liczyć, liczyć i liczyć, aż nie
będę już go czuć ani słyszeć.
Potem kiedy tatuś nareszcie przestaje zmuszać mnie do podziękowania mu,
zsuwa moją koszulę nocną na dół i szepcze. – Dobranoc, Księżniczko. – Obracam
się, zarzucając na głowę kołdrę, zamykam oczy i staram się znowu nie płakać,
ale płaczę. Płaczę, jak robię to za każdym razem, gdy tatuś przynosi mi w nocy
prezent.
Nienawidzę dostawania prezentów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz