9.3.14

40

Czwartek, 18 maj, 1999
22:00
Zwykłam wstrzymywać oddech i mieć nadzieję, że będzie on myślał, że śpię. To nie działało, bo nie obchodzi go czy śpię, czy nie. Raz próbowałam wstrzymać oddech i miałam nadzieję, że pomyśli, iż nie żyję. To również nie zadziałało, bo on nigdy nie zauważył, że wstrzymywałam oddech.
Gałka obraca się i już zabrakło mi sztuczek, bardzo szybko staram się wymyślić nową, ale nie potrafię. On zamyka za sobą drzwi i słyszę jego kroki coraz bliżej. Siada obok mnie na łóżku, ale i tak wstrzymuję oddech. Nie dlatego, że myślę, że tym razem to podziała, ale dlatego, że pomaga mi to nie czuć takiego strachu.
- Hej, Księżniczko – odzywa się, odsuwając moje włosy za ucho. – Przyniosłem ci prezent. – Zaciskam powieki, bo chcę prezent. Kocham prezenty, a on zawsze kupuje mi najlepsze prezenty, bo mnie kocha. Ale nienawidzę, kiedy przynosi mi prezenty w nocy, bo nigdy nie dostaję ich od razu. Zawsze każe mi najpierw podziękować.
Nie chcę tego prezentu. Nie chcę.
- Księżniczko?
Głos mojego tatusia zawsze sprawia, że boli mnie brzuch. Zawsze mówi do mnie tak słodko, a to sprawia, że tęsknie za mamusią. Nie pamiętam jak brzmiał jej głos, ale tatuś mówi, że brzmiał jak mój.
Tatuś mówi także, że mamusia byłaby smutna, gdybym przestała przyjmować jego prezenty, bo jej już tutaj nie ma, żeby przyjmowała jego prezenty. Czuję się przez to smutna i naprawdę źle, więc odwracam się i patrzę na niego.
- Czy mogę dostać prezent jutro, tatusiu? – Nie chcę go zasmucić, ale nie chcę dzisiaj tego pudełka. Nie.
Tatuś uśmiecha się do mnie i odsuwa moje włosy. – Pewnie, że możesz dostać go jutro. Ale czy nie chcesz podziękować tatusiowi za kupienie ci go?
Moje serce zaczyna bić naprawdę głośno i nie cierpię, kiedy to robi. Nie lubię tego, jak czuje się moje serce i nie lubię strasznego uczucia w brzuchu. Przestaję patrzeć na tatusia i zamiast tego podnoszę spojrzenie na gwiazdy, mając nadzieję, że mogę myśleć o tym, jakie ładne są. Jeśli ciągle będę myśleć o gwiazdach i niebie, może to pomoże mojemu sercu przestać bić tak mocno i brzuch przestanie tak bardzo mnie boleć.
Próbuję je liczyć, ale wciąż zatrzymuję się na pięciu. Nie mogę sobie przypomnieć jaka jest liczba po pięciu, więc muszę zaczynać od początku. Muszę w kółko liczyć gwiazdy i tylko pięć naraz, bo nie chcę czuć teraz tatusia. Nie chcę go czuć ani słyszeć, więc muszę je liczyć, liczyć, liczyć i liczyć, aż nie będę już go czuć ani słyszeć.
Potem kiedy tatuś nareszcie przestaje zmuszać mnie do podziękowania mu, zsuwa moją koszulę nocną na dół i szepcze. – Dobranoc, Księżniczko. – Obracam się, zarzucając na głowę kołdrę, zamykam oczy i staram się znowu nie płakać, ale płaczę. Płaczę, jak robię to za każdym razem, gdy tatuś przynosi mi w nocy prezent.

Nienawidzę dostawania prezentów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz