9.3.14

42

Poniedziałek, 29 październik, 2012
9:50
Obracam się, a Holder siedzi obok mnie na łóżku, patrząc w telefon. Przenosi uwagę na mnie, kiedy rozciągam się, po czym pochyla się, żeby mnie pocałować, ale od razu odwracam głowę.
- Poranny oddech – mamroczę, schodząc z łóżka. Holder śmieje się, z powrotem skupiając na telefonie. W nocy w jakiś sposób ubrałam się w koszulkę, ale nie jestem pewna, kiedy to się stało. Ściągam ją i wchodzę do łazienki, żeby wziąć prysznic. Kiedy kończę, wracam do pokoju, a on pakuje nasze rzeczy.
- Co robisz? – pytam, patrząc jak składa moją bluzkę i chowa ją do torby. Spogląda na mnie przez chwilę, potem patrzy na ubrania rozłożone na łóżku.
- Nie możemy zostać tutaj na zawsze, kochanie. Musimy pomyśleć, co chcesz zrobić. – Podchodzę do niego z sercem przyśpieszającym w klatce piersiowej. – Ale… ale jeszcze nie wiem. Nawet nie mam gdzie pójść.
Słyszy panikę w moim głosie i obchodzi łóżko, obejmując mnie. – Masz mnie, Sky. Uspokój się. Możemy wrócić do mojego domu i pomyśleć. Poza tym, oboje nadal jesteśmy w szkole. Nie możemy po prostu przestać chodzić i na pewno nie możemy mieszkać cały czas w hotelu. – Myśl o wróceniu do miasta, tylko dwie mile od Karen sprawia, że się denerwuję. Boję się, że bycie tak blisko niej skłoni mnie do skonfrontowania się z nią, a jeszcze nie jestem na to gotowa. Chcę jeszcze jednego dnia. Chcę zobaczyć po raz ostatni mój stary dom w nadziei, że to wzbudzi więcej wspomnień. Nie chcę polegać na Karen, żeby musiała powiedzieć mi prawdę. Chcę sama dowiedzieć się tyle, ile mogę.
- Jeszcze jeden dzień – mówię. – Proszę, zostańmy jeszcze na jeden dzień, potem pojedziemy. Muszę spróbować to rozgryźć, a żeby to zrobić muszę pójść tam jeszcze raz. – Holder odsuwa się ode mnie i przygląda mi się, potrząsając głową. – Nie ma mowy – mówi stanowczo. – Nie przeprowadzę cię przez to jeszcze raz. Nie wrócisz tam.
Uspokajająco kładę ręce na jego policzkach. – Muszę, Holder. Obiecuję, że tym razem nie wyjdę z samochodu. Obiecuję. Ale muszę zobaczyć dom jeszcze raz zanim pojedziemy. Dużo sobie przypomniałam, kiedy tam byłam. Chcę tylko jeszcze parę wspomnień, zanim zabierzesz mnie z powrotem i będę musiała zdecydować, co zrobić. – Wzdycha, przemierzając pokój, nie chcąc zgodzić się na moją rozpaczliwą prośbę.
- Proszę – dodaję, wiedząc, że nie będzie w stanie mi odmówić, jeśli będę błagać. Powoli odwraca się do łóżka i podnosi torby ubrań, rzucając je w stronę szafy.
- Dobra. Powiedziałem ci, że zrobię cokolwiek, co wydaje ci się, że potrzebujesz zrobić. Ale nie będę zawieszał z powrotem tych ubrań – mówi, wskazując na torby przy szafie.
Śmieję się i podchodzę szybko do niego, zarzucając mu ręce na szyję. – Jesteś najlepszym, najbardziej wyrozumiałym chłopakiem w całym szerokim świecie.

Wzdycha, odwzajemniając mój uścisk. – Nie, nie jestem – odpowiada, całując mnie w głowę. – Jestem najbardziej pokopanym chłopakiem w całym szerokim świecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz