9.3.14

38

Niedziela, 2 maj, 1999
14:35
- Czy twój tatuś robi ci przyjęcie urodzinowe? – pyta Lesslie.
Kręcę głową. – Nie mam przyjęć urodzinowych.
Lesslie marszczy brwi, po czym siada na moim łóżku i podnosi nierozpakowane pudełko leżące na mojej poduszce. – Czy to twój prezent urodzinowy? – pyta.
Wyciągam pudełko z jej rąk i odkładam je z powrotem na poduszkę. – Nie. Mój tatuś kupuje mi cały czas prezenty.
- Otworzysz go?
Znowu kręcę głową. – Nie. Nie chcę.
Kładzie ręce na kolanach i wzdycha, rozglądając się po pokoju. – Masz wiele zabawek. Czemu nigdy tutaj nie przychodzimy i nie bawimy się? Zawsze chodzimy do mojego domu, a tam jest nudno. – Siadam na podłodze i biorę buty, żeby je założyć. Nie mówię jej, że nie cierpię mojego pokoju. Nie mówię jej, że nie cierpię mojego domu. Nie mówię jej, że zawsze chodzimy do jej domu, ponieważ tam czuję się bezpieczniej. Łapię w palce sznurówki i przysuwam się do niej bliżej. – Umiesz je zawiązać? – Ona chwyta moją stopę i kładzie na jej kolanie. – Hope, za niedługo skończysz pięć lat. Musisz nauczyć się jak wiązać buty. My z Holderem wiedzieliśmy jak wiązać buty, kiedy mieliśmy pięć lat. – Schodzi na podłogę i siada przede mną. Mówi to jakby była o wiele starsza ode mnie. Dopiero skończyła sześć lat.
Jest tylko rok ode mnie starsza, bo ja mam prawie pięć lat.
- Obserwuj mnie – mówi. – Widzisz ten sznurek? Trzymaj go o tak. – Daje mi sznurki do rąk i pokazuje mi jak zawinąć je i pociągnąć, aż zawiążę się tak jak powinno. Gdy pomaga mi zawiązać je dwa razy, odwiązuje je i każe zrobić mi to samej. Próbuję przypomnieć sobie jak miałam je zawiązać. Ona wstaje i podchodzi do mojej komody, kiedy ja robię co w mojej mocy, żeby zawiązać sznurowadło w pętelkę.
- Czy to była twoja mama? – pyta, podnosząc zdjęcie. Patrzę na zdjęcie w jej dłoniach, po czym znowu spoglądam na buty.
- Tak.
- Tęsknisz za nią?
Potakuję, nadal próbując zawiązać buta i nie myśląc o tym, jak bardzo za nią tęsknię. Tak bardzo mi jej brakuje.
- Hope, zrobiłaś to! – piszczy Lesslie. Ponownie siada na podłodze przede mną i przytula mnie.

- Zrobiłaś to całkiem sama. Już wiesz jak wiązać buty. – Patrzę na moje buty i uśmiecham się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz