Wtorek, 6
styczeń, 1998
6:20
- Cii – mówi ona, zakładając moje włosy za uszy. Obie
leżymy na moim łóżku, a ona jest za mną, przytulając mnie do swojej piersi.
Byłam chora całą noc. Nie lubię być chora, ale uwielbiam to jak mama zajmuje
się mną, kiedy jestem.
Zamykam oczy i próbuję zasnąć, żeby poczuć się lepiej.
Prawie śpię, kiedy słyszę jak obraca się gałka, więc otwieram oczy. Mój tatuś
wchodzi do środka i uśmiecha się do mamusi i do mnie. Jednak przestaje się
uśmiechać, gdy mnie widzi, bo widzi, że nie czuję się dobrze. Tatuś nie lubi,
kiedy jestem chora, ponieważ kocha mnie i to go smuci.
Siada na kolanach obok mnie i dotyka mojej twarzy
dłonią. – Jak czuje się moja dziewczynka? - pyta.
- Nie czuję się dobrze, tatusiu – szepczę. On marszczy
brwi, kiedy to mówię. Powinnam była mu powiedzieć, że czuję się dobrze, żeby
nie był nachmurzony.
Podnosi wzrok na mamusię leżącą za mną i uśmiecha się
do niej. Dotyka jej twarzy, tak jak mojej. – Jak ma się moja druga dziewczynka?
– pyta jej.
Czuję jak dotyka ona jego dłoni, gdy do niej mówi. –
Zmęczona – odpowiada. – Całą noc z nią nie spałam.
On wstaje i podnosi ją za rękę, aż ona też staje.
Patrzę jak obejmuje ją i przytula, potem całuje w policzek. – Teraz przejmę
obowiązki – mówi, przesuwając ręką po jej włosach. – Ty odpocznij, dobrze?
Mamusia kiwa głową i całuje go, po czym wychodzi z
pokoju. Tatuś podchodzi do łóżka i kładzie się na tym samym miejscu, gdzie
leżała mamusia. Otacza mnie ramionami, tak jak robiła to ona i zaczyna śpiewać
mi swoją ulubioną piosenkę. Twierdzi, że to jego ulubiona piosenka, bo jest o
mnie.
Straciłem
dużo w moim długim życiu.
Tak,
widziałem ból i widziałem spory.
Ale nigdy
się nie poddam; nigdy nie odpuszczę.
Bo zawsze
będę miał mój promyk nadziei.
Uśmiecham się, choć nie czuję się dobrze. Tatuś śpiewa
mi, dopóki nie zamykam oczu i zasypiam…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz