9.3.14

45

Wtorek, 6 styczeń, 1998
6:20
- Cii – mówi ona, zakładając moje włosy za uszy. Obie leżymy na moim łóżku, a ona jest za mną, przytulając mnie do swojej piersi. Byłam chora całą noc. Nie lubię być chora, ale uwielbiam to jak mama zajmuje się mną, kiedy jestem.
Zamykam oczy i próbuję zasnąć, żeby poczuć się lepiej. Prawie śpię, kiedy słyszę jak obraca się gałka, więc otwieram oczy. Mój tatuś wchodzi do środka i uśmiecha się do mamusi i do mnie. Jednak przestaje się uśmiechać, gdy mnie widzi, bo widzi, że nie czuję się dobrze. Tatuś nie lubi, kiedy jestem chora, ponieważ kocha mnie i to go smuci.
Siada na kolanach obok mnie i dotyka mojej twarzy dłonią. – Jak czuje się moja dziewczynka? - pyta.
- Nie czuję się dobrze, tatusiu – szepczę. On marszczy brwi, kiedy to mówię. Powinnam była mu powiedzieć, że czuję się dobrze, żeby nie był nachmurzony.
Podnosi wzrok na mamusię leżącą za mną i uśmiecha się do niej. Dotyka jej twarzy, tak jak mojej. – Jak ma się moja druga dziewczynka? – pyta jej.
Czuję jak dotyka ona jego dłoni, gdy do niej mówi. – Zmęczona – odpowiada. – Całą noc z nią nie spałam.
On wstaje i podnosi ją za rękę, aż ona też staje. Patrzę jak obejmuje ją i przytula, potem całuje w policzek. – Teraz przejmę obowiązki – mówi, przesuwając ręką po jej włosach. – Ty odpocznij, dobrze?
Mamusia kiwa głową i całuje go, po czym wychodzi z pokoju. Tatuś podchodzi do łóżka i kładzie się na tym samym miejscu, gdzie leżała mamusia. Otacza mnie ramionami, tak jak robiła to ona i zaczyna śpiewać mi swoją ulubioną piosenkę. Twierdzi, że to jego ulubiona piosenka, bo jest o mnie.
Straciłem dużo w moim długim życiu.
Tak, widziałem ból i widziałem spory.
Ale nigdy się nie poddam; nigdy nie odpuszczę.
Bo zawsze będę miał mój promyk nadziei.

Uśmiecham się, choć nie czuję się dobrze. Tatuś śpiewa mi, dopóki nie zamykam oczu i zasypiam…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz