Sobota, 17 kwiecień, 1999
14:30
- Muszę siusiu – chichocze ona. Kucamy pod ich gankiem, czekając, aż przyjdzie
znaleźć nas Dean. Lubię bawić się w chowanego, ale lubię być tą, która się
ukrywa. Nie chcę, żeby wiedzieli, że nie umiem jeszcze liczyć, jak zawsze
proszą, żebym to robiła. Dead zawsze mówi mi, żeby policzyć do dwudziestu,
kiedy idą się ukryć, ale ja nie wiem jak. Więc tylko stoję z zamkniętymi oczami
i udaję, że liczę.
Oni oboje już są w szkole, a ja idę dopiero w następnym roku, więc nie
umiem liczyć tak dobrze jak oni.
- Idzie – mówi, cofając się o kilka kroków. Ziemia pod gankiem jest
zimna, więc staram się nie dotykać go rękoma, tak jak ona, ale bolą mnie nogi.
- Les! – krzyczy on. Podchodzi bliżej do ganku i idzie prosto do schodów.
Ukrywałyśmy się długi czas, a on wygląda na zmęczonego szukaniem nas. Siada na
stopniach, które są niemal przed nami. Kiedy odchylam głowę, patrzę prosto w
jego twarz. – Jestem zmęczony szukaniem! – Odwracam się i patrzę na Lesslie,
żeby zobaczyć czy jest gotowa pobiegnąć go bazy. Potrząsa głową na ‘nie’ i
podnosi palec do ust.
- Hope! – krzyczy, dalej siedząc na schodach. – Poddaję się! – Rozgląda
się po podwórku i cicho wzdycha. Mamrocze i kopie w żwir pod stopą, a to mnie
rozśmiesza. Lesslie uderza mnie w ramię i mówi, żebym była cicho.
On zaczyna się śmiać i najpierw myślę, że dlatego, że nas słyszy, ale
potem zdaję sobie sprawę, że po prostu gada do siebie.
- Hope i Les – mówi cicho. – Hopeless[1]. –
Znowu się śmieje i wstaje. – Słyszałyście to? – krzyczy, przystawiając ręce do
ust. – Obie jesteście beznadziejne! – Usłyszenie, jak zmienił nasze imiona w
słowo rozśmiesza Lesslie i wyczołguje się spod ganka. Idę za nią i podnoszę się
jak tylko Dean obraca się i ją widzi. Uśmiecha się i patrzy na nas, na nasze
kolana pokryte ziemią z pajęczyną we włosach. Potrząsa głową i mówi znowu.
- Beznadziejne.
[1] I znowu
pierwszego Hopeless nie przetłumaczyłam, no bo chyba widzicie już dlaczego, ale
przypominam znaczy to „beznadziejne” na polski. Znowu angielskie znaczenie
lepsze jest :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz