Les,
Breckin jest całkiem spoko. Polubiłabyś go. W piątkowy wieczór
poszedłem do jego domu i dałem mu prezent, który kupiłem Sky. Omówiliśmy parę
spraw i nie wydaje mi się, żeby nadal chciał skopać mi tyłek. Nie żeby mógł.
Ale to właśnie scaliło mój szacunek do niego. Fakt, że był tak wściekły, iż
chciał ze mną walczyć, choć wiedział, że nie ma cholernej szansy, aby wygrał.
Nie byłem pewien jak wyjdzie moje pójście tam, ale skończyło się na
tym, że zostałem niemal do północy. Nigdy tak naprawdę nie interesowały mnie
gry wideo, ale graliśmy w Modern Warfare i przyjemnie było dać przerwę mojemu
umysłowi. Chociaż nie wiem jak długą miał przerwę, ponieważ Breckin zauważył
jak dużo gadałem o Sky. Nie rozumie dlaczego nie chcę jej przeprosić, jeśli
najwyraźniej tak bardzo ją lubię. Niestety nie mogę mu tego wyjaśnić, więc
nigdy nie zrozumie. Ale wydaje mu się to pasować.
Żadne z nas nie sądzi, że dobrym pomysłem byłoby poinformowanie Sky,
że spędzamy ze sobą czas. Nie chcę, żeby wściekała się na Breckina, ale teraz
czuję jakbym jakoś ją zdradzał, przyjaźniąc się z nim. Ale mogę Cię zapewnić,
Les. Nie byłem tam dla jego gejowskiego towarzystwa.
H
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz