Wesołego Halloween. Mam nadzieję, że choć raz założysz
coś seksownego.
Wysyłam
wiadomość i kładę komórkę na szafce nocnej, wstając z łóżka. Opuściłem dom Sky
dopiero po czwartej nad ranem, potem wróciłem do domu i napisałem Les list, po
czym poszedłem spać. Te dni pełne były małego snu i wysokich emocji.
Podchodzę
do szafy i biorę koszulkę, zakładając ją przez głowę. Rozbrzmiewa moja komórka,
więc idę do niej i czytam wiadomość.
Cześć, Holder. Tu Karen. Wciąż nie oddałam Sky
telefonu, ale przekażę wiadomość. Albo i nie.
O kurde. Śmieję się i odpisuję Karen.
Lol… sorki za to. Ale jak już z tobą piszę, jak ona
się dzisiaj czuje?
Czekam na
jej odpowiedź, która nie zajmuje długo.
W porządku. Wiele przeszła i wiem, że to zajmie trochę
czasu. Ale jest najodważniejszą dziewczyną, którą znam, więc mam w nią pełną
wiarę.
Uśmiecham
się i odpisuję jej.
Tak. Trochę przypomina mi jej mamę.
Odsyła mi
serduszko. Odkładam telefon na łóżko i siadam obok niego. Znowu go podnoszę i
przebiegam wzdłuż kontaktów, odnajdując numer ojca.
Cześć, tato. Tęsknię. Myślałem nad tym, żeby przywieźć
moją dziewczynę w odwiedziny na przerwę Dziękczynienia. Chcę, żebyś ją poznał.
Powiedz Pameli, że obiecuję trzymać się z daleka od kanapy.
Wysyłam
wiadomość, ale wiem, że ona nie wystarczy, więc wysyłam mu jeszcze jedną.
I przepraszam. Naprawdę przepraszam.
Odkładam
komórkę i patrzę przez pokój na notes, który wciąż leży na ziemi, tam gdzie go
rzuciłem. Ten, który zawiera większość moich listów do Les.
Nadal nie
chcę go czytać, ale czuję, że jestem jej to winien. Wstaję i podchodzę do
niego. Pochylam się i unoszę go, jednocześnie siadając na podłodze. Opieram się
o ścianę i zginam nogi w kolanach, po czym otwieram notes na ostatnich
stronach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz