Les,
Pamiętasz jak mieliśmy czternaście lat i byłem
zauroczony w Avie? Prawie jej nie znałaś, ale zmusiłem Cię, żebyś się z nią
zaprzyjaźniła, żeby mogła przyjść do domu i spędzić u Ciebie noc. Była pierwszą
dziewczyną, jaką pocałowałem i przetrwaliśmy całe dwa tygodnie zanim zaczęła mi
działać na nerwy. Niestety, do czasu jak zerwaliśmy zdążyłaś naprawdę ją
polubić. Wtedy byłem zmuszony widzieć ją przez cały rok, dopóki się nie
wyprowadziła.
Wiem, że byłaś smutna, kiedy się wyprowadziła, ale ja
czułem wielką ulgę. Zbyt niezręcznie było utrzymywać z nią kontakty po tym
wszystkim.
Wiem również, że było okrutne z mojej strony zmuszanie
Cię do bycia jej przyjaciółką, żeby mogła przychodzić na noc do naszego domu.
Myślałem, że dostałem nauczkę i już nigdy Cię o to nie prosiłem.
Cóż, nie dostałem nauczki. Dzisiaj chciałbym, żebyś
nadal tutaj była, wyłącznie z samolubnych powodów, ponieważ zrobiłbym wszystko,
abyś zaprzyjaźniła się ze Sky. Po bieganiu z nią dzisiaj rano, wyraźnie widzę,
że jest irytująca, irracjonalna, uparta i cholernie wspaniała, i tak bardzo
chcę przestać o niej myśleć, ale nie potrafię. Gdybyś tutaj była mógłbym
poprosić Cię, żebyś została jej przyjaciółką, żeby miała powód by przyjść do
naszego domu, chociaż mamy osiemnaście lat, a nie czternaście. Ale chcę mieć
wymówkę, żeby znowu z nią porozmawiać. Chcę dać jej jeszcze jedną szansę na
wysłuchanie mnie, ale nie wiem jak to zorganizować. Nie chcę robić tego w
szkole i już ze sobą nie biegamy. Oprócz pójścia do jej domu i zapukania do jej
drzwi, nie potrafię wymyślić sposobu, żeby przekonać ją do rozmowy ze mną.
Chwila. Właściwie to nie jest zły pomysł.
Dzięki, Les.
H
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz